Postanowił sprawdzić A tymczasem
Cennik usług budowlanych |Katalog |BearShare

„Postanowił sprawdzić. A tymczasem ogień przybrał na sile, krąg blasku się powiększał.
To chyba nie Indianie — opadła go wątpliwość. — Oni nie marnują tyle drzewa. A jeśli to nie Indianie Jakaż grupa białych mogła zawędrować aż po skaliste progi Gór Wielkiego Rogu
Zabarykadował wejście do stajenki, przewiesił winchester przez ramię i począł schodzić pochyłą steczką wzdłuż kamiennej ściany, a później drogą wyznaczoną przez piargi, łagodnie spływającą ku nizinie.
Było ciemno, bardzo ciemno, ale tyle już razy przebywał ten szlak, że mógłby iść z zamkniętymi oczami. Oczywiście, nie prowadząc za sobą konia, bo z koniem byłby o tej porze kłopot nie lada. Przede wszystkim jednak odgłos kopyt mógłby zaalarmować tamtych.
Cel nie wydawał się daleki i piesza wędrówka nie powinna trwać długo. Coraz wyraźniej widział drgającą plamę blasku.
Kiedy dotarł na równinę, noc pojaśniała. Gwiazdy rozbłysły na niebie. Karol maszerował przed siebie, ostrożnie i cicho, jak tylko było to możliwe w tych warunkach. Przyswoił sobie tę umiejętność od Toimniża. Chociaż nic osiągnął jeszcze doskonałości swego nauczyciela, to jednak w porównaniu z ludźmi miast stąpał cicho jak kot.
Płomień gorzał coraz wyraźniejszy, aż na koniec ukazały się pojedyncze języki purpury, nad nimi — różowa łuna, wreszcie — krąg blasku drgający wśród rzadkich traw. Wtedy zwolnił kroku, a gdy dostrzegł zamazane cienie postaci, przypadł ku ziemi. Po raz pierwszy miał zastosować sztukę podchodzenia ludzi. W stosunku do zwierząt czynił to już wielokrotnie pod bacznym okiem Indianina.“(8)



Gry |Wieszanie lustra |Skype